Pojawiają się głosy, że nauka angielskiego jest dla malucha dużo bardziej korzystna niż nauka pływania. Wszak język angielski jest dziś podstawowym językiem, jakim posługujemy się w komunikacji międzyludzkiej, międzynarodowej – w kontaktach z obcokrajowcami. Ale czy warto malucha uczyć języka obcego?
Wysyłając dziecko na kurs językowy realizujemy swoje potrzeby, czy naszego dziecka? A no właśnie. Czasem chyba jednak na naukę za wcześnie. Dajmy swoim pociechom pocieszyć się z dzieciństwa. Przyjdzie jeszcze pora na język angielski, na jego naukę, poznawanie, zaznajamianie się z zasadami gramatyki. Jak bowiem można uczyć roczne dziecko czytania. Przecież to nie ma większego znaczenia, kiedy dziecko zacznie uczyć się czytać, bo badania wykazują, że dzieci w wieku 10 lat czytają na tym samym poziomie, mimo że rozpoczęły naukę dużo później. Maluchy niepotrzebnie poganiane są w rozwoju, co może źle odbić się na ich zdrowiu.
Panuje przekonanie, że nauka angielskiego musi towarzyszyć rozwojowi dziecka. Rodzice sądzą, że ich pociechy muszą rozpocząć naukę języka w przedszkolu, aby w przyszłość dobrze się nim posługiwało. Jest w tym część prawdy, ponieważ lekcje angielskiego w przedszkolu pomogą dziecku opanować język w szkole. Mimo to jego przewaga nad resztą uczniów nie będzie większa. Dziecko, które nie miało codziennego kontaktu z językiem, przez kilka godzin, nie potrafi sprawnie się nim posługiwać. Zwykłe lekcje nie wystarczą. Nie wysyłajmy swoich dzieci na wiele zajęć dodatkowych, zostawmy im odrobinę swobody i poczucia czym jest dzieciństwo.
Nauka angielskiego
Zostaw komentarz